Sebze güveç. Turecki orgazm podniebienia

Oboje jesteśmy wielkimi miłośnikami kuchni tureckiej i to bynajmniej nie pod postacią wszędobylskich wyrobów kebabopodobnych. Swoje bogactwo kulinarne Turcja zawdzięcza swojej burzliwej historii. Olbrzymie Imperium Osmańskie sięgało przecież od Węgier na północy, po Sudan na południu i od Adriatyku na zachodzie po Persję na wschodzie. Jednym z naszych ulubionych dań, które jest w zasadzie kwintesencją kuchni tureckiej jest sebze güveç, rodzaj warzywnej zapiekanki.

Tradycyjnie przygotowuje się ją w glinianych naczyniach, czyli właśnie güveçach. W nich też serwuje się potrawę. W domowych warunkach najwygodniej jest ją przyrządzić w tzw. garnku rzymskim lub jakimkolwiek innym naczyniu do zapiekania, najlepiej takim o grubych ściankach.

Warzywem uwielbianym przez Turków jest bakłażan. Żeby w pełni cieszyć się smakiem tego cudownego warzywa trzeba najpierw je odpowiednio przygotować. Najlepiej jest to zrobić właśnie tak jak robi się to w Anatolii. Bakłażana należy pokroić i zostawić w dobrze osolonej wodzie na kilkanaście minut a następnie odcedzić. Sól wyciągnie z niego gorzkawy, brązowy sok, który psuje jego aksamitny smak. Szkoda, że w większości polskich knajp nikt tego zabiegu nie stosuje i przez to wiele osób zraża się do oberżyny.

Bakłażan zwany niegdyś gruszką miłości jest ponoć afrodyzjakiem. Jest też doskonałym źródłem błonnika oraz potasu, wapnia i magnezu.

Składniki:

  • 2 bakłażany pokrojone w ćwierćplasterki grubości małego palca *
  • 3 marchewki pokrojone w plasterki *
  • 3 ziemniaki pokrojone w półplasterki *
  • 4 małe pomidory pokrojone w ósemki *
  • 1 papryka pokrojona w kwadraty wielkości znaczka pocztowego *
  • 2 cebule pokrojone w grube ćwierćplasterki *
  • 1 posiekany pęczek natki pietruszki
  • 4 posiekane ząbki czosnku
  • 1½ łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka ostrej papryki (najlepiej tureckiej Antep isot)
  • 6 łyżek oliwy
  • ½ szklanki wody

* chodzi o to żeby te wszystkie warzywa były pokrojone na kawałki mniej więcej tej samej wielkości

Sposób przyrządzania:

  1. Bakłażany moczyć w osolonej wodzie przez kilkanaście minut. Odcedzić.
  2. Do naczynia, w którym będziemy piec potrawę wlać 3 łyżki oliwy.
  3. Warstwami ułożyć warzywa w kolejności podanej w liście składników.
  4. Posypać natką, czosnkiem i przyprawami. Polać resztą oliwy i podlać wodą.
  5. Naczynie przykryć i włożyć do piekarnika nagrzanego do 200°C.
  6. Gdy warzywa puszczą wodę i będą już w połowie ugotowane odkryć naczynie, zmniejszyć trochę temperaturę i piec aż będą miękkie i płyn w większości odparuje.

Güveç najlepiej smakuje z białym pieczywem, ryżem lub bulgurem. Doskonale komponuje się z cacıkiem w Polsce znanym pod grecką nazwą tzatziki. Jak go zrobić? To proste! Ogórka należy obrać ze skóry, pokroić w kostkę, dodać gęstego jogurtu, przeciśnięty przez praskę czosnek, łyżkę oliwy, sól, pieprz, kilka listków mięty i dużo świeżego koperku. Smacznego albo jakby powiedzieli Turcy – afiyet olsun! 🙂

Sebze güveç, bulgur i cacık

Sebze güveç, bulgur i cacık

13 myśli nt. „Sebze güveç. Turecki orgazm podniebienia

  1. Krzyk

    Słówko podniebiania w nagłówku to wynik literówki, czy zaawansowanego słowotwórstwa zapowiadającego ekstatyczne unoszenie się w przestworzach po zjedzeniu opisywanej potrawy?
    Jeżeli to drugie – budzi się poważna refleksja: Czy zechcę wrócić na ziemię, po orgazmie podniebiania? 😀

    Odpowiedz
    1. Paweł Autor wpisu

      Dzięki Krzyku za korektę! Literówka już poprawiona i niezamierzona, choć kto wie? Może to projekcja podświadomości. 😉 To na prawdę jest danie zjawiskowe bo w gotowaniu też się sprawdza zasada „less is more”. Oczywiście z umiarem 😉

      Odpowiedz
      1. Krzyk

        W najbliższym czasie spróbuję. Przy okazji: Dzięki za info o moczeniu bakłażana – nie wiedziałem o tym. Zasada „less is more” traktowana jest przez nas z odpowiednim szacunkiem i często źródłem refleksji, powstrzymującej dłoń przed sięganiem po kolejne ingrediencje 😀 I dwie sugestie:
        1. Zastanawiałbym się jak uprościć „reguły krojenia”. Z jednej strony doceniam taką szczegółowość i wiem, że bywa ważna, z drugiej jednak często zniechęca do podjęcia wysiłku „ogarnięcia przekazu” Może kilka zdjęć czym różnią się plasterki od półplasterków, a te od ćwierćplasterków czy ósemek? Poza tym – jak zajrzy tu filatelista, niechybnie wytknie Ci budowanie wzorca na wielkości znaczka 😀
        2. Przepis na tzatziki – o ile nie zasługuje na osobny temat, dałbym do zbioru „didaskalia” i tam link. W czasach przeglądarek wielokartowych to żaden problem.

        Odpowiedz
        1. Paweł Autor wpisu

          Wielkie dzięki za uwagi. Wyciągniemy wnioski na przyszłość 🙂
          No to teraz kilka słów wyjaśnienia:
          Ad. 1. Ćwierćplasterki to plasterki pokrojone na 4 części. W przypadku okrągłych warzyw jak bakłażan to będą trójkąty. Odpowiednio półplasterki to plasterki pokrojone na pół, czyli półkola. Ósemki to cząstki powstałe po pokrojeniu kulistego warzywa/owocu (takiego jak pomidor) na osiem cząstek (tak jak cząstki pomarańczy np.). Czasem się na to mówi łódeczki albo z angielska wedges. 🙂 Ogólnie chodzi o to żeby wszystko było mniej więcej tej samej wielkości.
          Ad. 2. O jogurtowych dodatkach takich jak tzatziki jeszcze będzie oddzielny wpis.

          Odpowiedz
          1. Ania

            Jeśli taka kulinarna łajza jak ja wszystko skumała, jest git.
            Bardzo obrazowa! Nawet znaczek widziałam oczami wyobraźni – taki z pomnikiem Chopina zielonkawy 😉

  2. Miz

    Napisz jak zrobic ten ichni, pomarańczowy ryż, choc oni to chyba bardziej kaszą zwą, lub na odwrót, nie znam się. Anyway bloga będę z niecierpliwością śledził i orgazmów obiecanych doznawał.

    Odpowiedz
    1. Paweł Autor wpisu

      Cieszymy się, że smakowało! 🙂 Kuchnia turecka to zdecydowanie jedna z najcudowniejszych na świecie i wbrew pozorom bardzo mało znana. Będziemy ją tutaj szerzej propagować 🙂

      Odpowiedz
  3. Pingback: Pilaw z bulguru na bogato – Zdrowsze Jedzenie

  4. Natalia

    Zrobiłam, spróbowałam i jestem zachwycona.
    Jest to kolejny przepis od Was, który bardzo mi posmakował.
    Czuć w smaku, że przyprawy są tutaj takie jak powinny być i w odpowiedniej ilości.
    Warzywa dały z siebie wszystko i czuć je bardzo wyraźnie.
    Po prostu pełnia smaku.
    Polecam wariant na śniadanie:
    Na patelnię ( już bez dodatkowego tłuszczu ) trochę tej zapieksy plus jaja.
    Właśnie zjadłam, brzuszek się uśmiecha 🙂
    Dzięki i szukam kolejnych przepisów od Was bo warto i można na nich polegać 🙂

    Natalia

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *